Darmowe narzędzia

Koszt przestoju maszyny: jak policzyć, ile naprawdę kosztuje godzina awarii

Godzina przestoju to utracona marża, koszty stałe, płace i kary umowne. Wzór, przykład wyliczenia i argumenty za planowanymi przeglądami zamiast gaszenia pożarów.

Aktualizacja: 23 sierpnia 20268 min
Pulpit systemu serwisowego z danymi o przestojach maszyn
W skrócie

Co warto zapamiętać

  • Problem: koszt awarii utożsamiany z fakturą za naprawę, podczas gdy główna strata powstaje w godzinach postoju.
  • Korzyść: prosty wzór sumujący utraconą marżę, koszty stałe, płace, kary umowne i koszty nadrabiania zaległości.
  • Efekt: twarde liczby w rozmowie o umowie serwisowej, przeglądach planowych i częściach krytycznych na magazynie.

Gdy staje kluczowa maszyna, uwaga wszystkich skupia się na koszcie naprawy: części, dojeździe, roboczogodzinach serwisu. Tymczasem w większości zakładów rachunek za samą naprawę to ułamek prawdziwej straty.

Prawdziwy koszt liczy się w godzinach postoju: niewyprodukowanych zleceniach, pensjach operatorów czekających przy maszynie, karach za opóźnioną dostawę i nadgodzinach potrzebnych do nadrobienia zaległości.

Firmy serwisowe, które potrafią ten koszt policzyć razem z klientem, przestają konkurować ceną roboczogodziny. Zaczynają rozmawiać o tym, ile kosztuje godzina bez serwisu — a to zupełnie inna rozmowa.

Dlaczego koszt przestoju jest zawsze wyższy, niż się wydaje

Księgowość widzi fakturę za naprawę, bo to jedyny koszt awarii, który przychodzi z numerem NIP. Utracona produkcja, czekający ludzie i kary umowne rozpływają się w wynikach miesiąca — i dlatego tak łatwo je ignorować przy decyzjach o serwisie.

Tymczasem prosty rachunek pokazuje skalę: linia generująca 8000 zł marży na zmianę traci przy ośmiogodzinnym postoju więcej, niż kosztuje roczny pakiet przeglądów. Problem nie w tym, że nikt tego nie wie — problem w tym, że nikt tego nie policzył i nie zapisał.

Składniki kosztu przestoju

Pełny koszt godziny postoju składa się z kilku warstw. Nie każda wystąpi w każdej firmie, ale każdą warto sprawdzić, zanim uzna się ją za zerową.

  • utracona marża na produkcji lub usługach, których nie zrealizowano
  • koszty stałe maszyny i hali naliczane niezależnie od pracy: amortyzacja, leasing, media, powierzchnia
  • wynagrodzenia operatorów i zespołu, który czeka albo pracuje na obniżonej wydajności
  • kary umowne i rabaty za opóźnione dostawy, w tym zapisy SLA
  • nadgodziny i dodatkowe zmiany potrzebne do nadrobienia zaległości
  • koszty ekspresowe: dopłaty za pilny transport części i priorytetowy serwis
  • straty trudniej mierzalne: zaufanie klientów, terminy kolejnych zleceń, morale zespołu

Wzór i wyliczenie krok po kroku

Koszt godziny przestoju = utracona marża na godzinę + godzinowe koszty stałe + godzinowe koszty pracy + (kary i koszty nadrabiania podzielone przez czas postoju). Wyliczenie warto zrobić raz dla każdej kluczowej maszyny i aktualizować przy zmianach produkcji.

  1. 1Policz marżę godzinową: wartość produkcji z godziny pracy maszyny pomniejszona o koszty zmienne.
  2. 2Dodaj godzinową stawkę kosztów stałych: amortyzację lub ratę leasingu, media i powierzchnię w przeliczeniu na godzinę pracy.
  3. 3Dodaj koszty pracy zespołu, który przy postoju nie może wykonywać innych zadań.
  4. 4Oszacuj kary umowne i koszty nadgodzin z ostatnich awarii i rozłóż je na godziny postoju.
  5. 5Zsumuj i zderz wynik z kosztem przeglądu planowego oraz umowy serwisowej z gwarantowanym czasem reakcji.

Przykład: linia pakująca w zakładzie spożywczym

Linia pakuje towar wart 12 000 zł na godzinę przy marży 25%, czyli 3000 zł marży na godzinę. Koszty stałe maszyny i hali to 400 zł/h, a przy postoju czeka czterech pracowników kosztujących łącznie 280 zł/h. Ostatnia awaria oznaczała też 4000 zł kary za opóźnioną dostawę przy ośmiu godzinach postoju, czyli 500 zł/h.

Razem: 3000 + 400 + 280 + 500 = 4180 zł za każdą godzinę postoju. Ośmiogodzinna awaria kosztowała ponad 33 000 zł — przy fakturze za naprawę na 3500 zł. Ta proporcja, raz policzona i pokazana zarządowi, zmienia sposób myślenia o wydatkach na prewencję.

Jak dane o przestojach zmieniają rozmowę o serwisie

Z policzonym kosztem godziny rozmowa o umowie serwisowej przestaje być targowaniem o stawkę. Gwarantowany czas reakcji z SLA, przeglądy planowe w terminach niekolidujących z produkcją i części krytyczne na stanie to pozycje, które bronią się same, gdy obok leży koszt godziny postoju.

Dla firmy serwisowej to także narzędzie planowania: historia przestojów per urządzenie pokazuje, które maszyny generują największe ryzyko i gdzie przegląd prewencyjny ma najwyższy zwrot. Dobre dane z protokołów i zleceń są tu warte więcej niż najlepsza intuicja.

FAQ

Częste pytania

Jak policzyć koszt godziny przestoju maszyny?

Zsumuj utraconą marżę na godzinę pracy maszyny, godzinowe koszty stałe (amortyzacja, leasing, media, powierzchnia), koszty pracy zespołu czekającego przy postoju oraz kary umowne i koszty nadrabiania rozłożone na godziny postoju. Wynik warto policzyć raz dla każdej kluczowej maszyny i zapisać.

Co poza utraconą produkcją wchodzi w koszt przestoju?

Koszty stałe naliczane niezależnie od pracy maszyny, wynagrodzenia czekającego zespołu, kary umowne i rabaty za opóźnienia, nadgodziny przy nadrabianiu zaległości, dopłaty za ekspresowe części i transport, a w dłuższej perspektywie utrata zaufania klientów i terminów kolejnych zleceń.

Czy umowa serwisowa z SLA realnie obniża koszty przestojów?

Tak, na dwa sposoby: gwarantowany czas reakcji skraca sam postój, a przeglądy planowe zmniejszają liczbę awarii. Opłacalność łatwo sprawdzić liczbami: koszt rocznej umowy porównuje się z kosztem godzin postoju, których pozwala uniknąć — przy droższych maszynach wynik jest zwykle jednoznaczny.

Chcesz uporządkować cały proces, a nie tylko ten jeden element?

Zaczynamy od bezpłatnej diagnozy: przechodzimy przez drogę zlecenia w Twojej firmie i pokazujemy, gdzie ucieka czas. Dopiero potem rozmawiamy o systemie.

Diagnoza jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje.