Osiem obszarów, które składają się na drogę zlecenia od zgłoszenia do zapłaconej faktury. Wszystkie są w każdym planie — różnice dotyczą liczby osób, limitu zleceń i automatyzacji.
Cały dzień firmy na jednym ekranie: technicy w wierszach, godziny w kolumnach, wizyty jako bloki, które przeciągasz myszą. Tak wygląda praca dyspozytora, gdy grafik przestaje być arkuszem.
Jedno miejsce, w którym żyje całe zlecenie: od zgłoszenia, przez pracę technika, po protokół i fakturę. Trzy widoki tych samych danych — wybierasz ten, który pasuje do zadania.
Technik wypełnia protokół na miejscu, klient podpisuje palcem na ekranie, a dokument jest w biurze w tej samej minucie. Bez papieru, bez przepisywania, bez czekania na powrót ekipy.
Miejsce, do którego wracasz po roku i w minutę wiesz, co u tego klienta było robione, jakie urządzenie tam stoi i kiedy wypada następny przegląd.
Wycena, którą klient przyjmuje jednym kliknięciem — a Ty od razu masz z niej zlecenie w grafiku. Bez PDF-ów krążących mailem i bez przepisywania pozycji.
Faktura powstaje z danych wykonanego zlecenia i stąd idzie prosto do Krajowego Systemu e-Faktur. Bez eksportów, bez przeklejania do osobnego programu.
Części, ceny i sprzęt liczone tam, gdzie powstaje koszt — na zleceniu. Bez osobnego arkusza i bez zgadywania, co technik ma w aucie.
Powtarzalne czynności robi system, a dane wychodzą tam, gdzie ich potrzebujesz — do skrzynki klienta, do Twojej strony albo do własnego narzędzia.
Plan dnia, nawigacja, statusy, zdjęcia, materiały i protokół z podpisem — wszystko na telefonie, bez instalowania czegokolwiek ze sklepu.
Zobacz aplikację dla technikaKlient loguje się kodem z e-maila i sam sprawdza statusy zleceń, protokoły, oferty do akceptacji i faktury do pobrania.
Zobacz portal klientaPiszemy o tym wprost, żeby nikt nie kupował systemu pod funkcję, której jeszcze w nim nie ma.
Załóż konto, wpisz ekipę i przenieś do systemu zlecenia z bieżącego tygodnia. Po pięciu dniach będziesz wiedział, czy to Twoje narzędzie.
Bez karty i bez umowy na czas określony.