Paliwo to zwykle największa pozycja w koszcie pracy w polu. Ten kalkulator zużycia paliwa maszyny rolniczej przelicza typowe zużycie dla wybranej operacji — od orki po zbiór kombajnem — z korektą na moc ciągnika, a wynik pokazuje w litrach i złotówkach: na godzinę, na dzień, na kampanię i na hektar.
Wpisz dane poniżej
Podstawą jest obciążenie silnika, a to zależy przede wszystkim od rodzaju wykonywanej pracy. Orka trzyma silnik blisko maksymalnego momentu i zjada około 18 litrów na godzinę, uprawa przedsiewna około 12, siew 8, a opryski — przy dużej prędkości i minimalnym oporze — tylko około 6. Transport to około 9 litrów, natomiast zbiór kombajnem jest najbardziej paliwożerny: około 22 litry na godzinę, bo obok jazdy pracuje cały zespół omłotowy.
Te wartości odpowiadają maszynie klasy średniej, orientacyjnie 80–150 KM. Dlatego nakładamy korektę na moc: powyżej 150 KM mnożymy zużycie przez 1,2, poniżej 80 KM przez 0,8, a w przedziale środkowym zostawiamy bez zmian. Korekta jest celowo prosta i jawna — jeżeli znasz rzeczywiste zużycie swojej maszyny z licznika, wpisz je w polu własnego zużycia i kalkulator użyje Twojej liczby zamiast typowej.
Dalej to już czysta arytmetyka: zużycie godzinowe razy godziny pracy dziennie daje zużycie dzienne, a razy liczbę dni kampanii — zapotrzebowanie na całą operację. Jeśli podasz wydajność polową w hektarach na godzinę, dzielimy zużycie godzinowe przez tę wydajność i dostajesz litry oraz złotówki na hektar. To najbardziej porównywalna jednostka, bo nie zależy od tego, jak długo trwał dzień roboczy.
Zapotrzebowanie na całą kampanię przydaje się do planowania zakupu paliwa — wiesz, ile litrów musi być w zbiorniku, zanim zacznie się szczyt sezonu, i czy warto zatankować przed spodziewaną zmianą ceny. Przy dużym areale różnica kilkudziesięciu groszy na litrze zamienia się w kwotę porównywalną z kosztem przeglądu.
Koszt na hektar to z kolei liczba do porównań: między maszynami, między sposobami uprawy i między własną robotą a usługą. Jeżeli usługodawca liczy za hektar mniej, niż wynosi Twój sam koszt paliwa, decyzja jest oczywista — choć warto pamiętać, że w stawce usługi mieści się też amortyzacja i praca operatora.
Jeżeli wynik znacząco odbiega od tego, co widzisz na dystrybutorze, potraktuj to jako sygnał diagnostyczny. Zużycie wyższe o kilkanaście procent od typowego dla danej operacji zwykle ma konkretną, naprawialną przyczynę: zapchany filtr powietrza, rozregulowane wtryskiwacze, źle dobrany bieg i obroty, niewłaściwe ciśnienie w ogumieniu albo tępe elementy robocze narzędzia.
Dla gospodarstw planujących budżet kampanii i dla firm świadczących usługi polowe, które muszą wycenić hektar tak, żeby paliwo nie zjadło marży. Wydruk PDF z jawnymi założeniami dobrze wygląda jako załącznik do oferty — klient widzi, skąd wzięła się stawka, zamiast zgadywać.
Dla serwisów maszyn rolniczych kalkulator jest narzędziem rozmowy o efektywności. Zestawienie zużycia deklarowanego przez klienta z wartością typową dla danej operacji to najprostszy sposób, żeby uzasadnić wymianę filtrów, regulację układu wtryskowego czy diagnostykę silnika — i pokazać, że koszt usługi wraca w zaoszczędzonym paliwie.
Najczęstszy błąd to jedno uśrednione zużycie na wszystkie prace. Ciągnik przy oprysku i ten sam ciągnik przy orce różnią się zużyciem trzykrotnie, więc średnia roczna nie nadaje się do wyceny konkretnej usługi.
Drugi błąd to liczenie tylko godzin w polu. Dojazdy między polami, zawroty, postoje na biegu jałowym i tankowanie potrafią dołożyć kilkanaście procent do czasu pracy silnika — dlatego kalkulator liczy godziny pracy dziennie, a nie czystą pracę roboczą.
Trzeci błąd to porównywanie zużycia bez odniesienia do wydajności. Maszyna paląca więcej na godzinę, ale robiąca dwa razy większy areał, jest tańsza w przeliczeniu na hektar. Bez tej jednostki łatwo o fałszywy wniosek.
Czwarty to ignorowanie stanu technicznego przy planowaniu budżetu. Jeśli maszyna od dwóch sezonów pali więcej niż kiedyś, planowanie na podstawie ostatnich odczytów utrwala usterkę zamiast ją wykryć.
Ciągnik klasy 100–150 KM przy orce spala orientacyjnie 18 litrów na godzinę. Maszyna powyżej 150 KM około 21–22 litrów, a mniejsza, poniżej 80 KM, około 14 litrów — ale zaorze też mniejszy areał w tym samym czasie.
Przyjmujemy około 22 litry na godzinę dla maszyny klasy średniej przy zbiorze zbóż. Przy kukurydzy, wilgotnej słomie i pełnym obciążeniu zespołu młócącego zużycie bywa wyraźnie wyższe, dlatego pole zużycia bazowego jest edytowalne.
Podziel zużycie godzinowe przez wydajność polową w hektarach na godzinę. Przy 18 l/h i wydajności 1,2 ha/h wychodzi 15 litrów na hektar. Kalkulator robi to przeliczenie automatycznie, gdy podasz wydajność.
Bo bazowe zużycie odpowiada maszynie 80–150 KM. Mocniejszy silnik przy tej samej operacji pobiera więcej paliwa, a słabszy mniej — przyjęliśmy proste, jawne mnożniki 1,2 i 0,8 zamiast udawać precyzję, której przy szacowaniu nie ma.
Pomnóż zużycie godzinowe przez godziny pracy dziennie i liczbę dni. Kombajn pracujący 10 godzin dziennie przez 12 dni przy 22 l/h potrzebuje około 2 640 litrów — kalkulator poda też koszt przy Twojej cenie ON.
Nie zawsze, ale to dobry sygnał ostrzegawczy. Wzrost o kilkanaście procent przy tej samej pracy najczęściej wynika z zapchanego filtra powietrza, zużytych wtryskiwaczy, niewłaściwych obrotów lub tępych elementów roboczych — warto to sprawdzić przed sezonem.
Pośrednio — liczysz pełne godziny pracy silnika w ciągu dnia, więc postoje na jałowym mieszczą się w tym czasie. Jeśli ich udział jest duży, obniż nieco zużycie bazowe albo wpisz wartość odczytaną z komputera pokładowego.
Pokażemy, jak poukładać zlecenia, techników, protokoły i leady z darmowych narzędzi w jednym procesie. Bez prezentacji na siłę — konkretny plan pod Twoją firmę.
Bez karty i bez umowy na czas określony.