Przychodzi zgłoszenie
Zakładasz zlecenie w 30 sekund: klient (dane pobierzesz po numerze NIP), lokalizacja, urządzenie, opis i priorytet. Zlecenie ląduje w puli do zaplanowania.
5 kroków, które w większości firm serwisowych rozjeżdżają się między zeszytem, skrzynką mailową i programem do faktur. Tutaj są jednym ciągiem, w którym nic nie trzeba przepisywać.
Zakładasz zlecenie w 30 sekund: klient (dane pobierzesz po numerze NIP), lokalizacja, urządzenie, opis i priorytet. Zlecenie ląduje w puli do zaplanowania.
Zlecenie z puli trafia na wolne okno technika, który obsługuje ten teren. Przy każdym oknie widzisz kilometry do adresu, liczone od poprzedniej wizyty tego dnia. Technik dostaje powiadomienie na telefon.
Ma listę wizyt na dziś, adres z nawigacją i telefon do klienta pod kciukiem. Przechodzi listę czynności punkt po punkcie, robi wymagane zdjęcia, zapisuje pomiary i zużyte części. Wszystko działa też bez zasięgu.
Podpisuje się technik i zleceniodawca — na tym samym telefonie albo z linku wysłanego klientowi. Protokół w PDF jest gotowy od razu. Faktura powstaje z danych zlecenia, idzie do KSeF, a klient dostaje link do zapłaty i widzi wszystko w swoim portalu.
Widzisz, ile czasu poszło na pracę, a ile na dojazdy, które wizyty zaczęły się o czasie i kto zalega z płatnością. Przypomnienie do dłużnika wysyłasz jednym kliknięciem, z gotowego szablonu.
Zaczynamy od bezpłatnej rozmowy o tym, jak dziś działa firma: skąd przychodzą zgłoszenia, kto planuje pracę, jak technicy raportują i gdzie powstaje faktura.
Ustawiamy system pod Wasz obieg: typy zleceń, statusy, protokoły, cennik, role i automatyzacje. Przenosimy klientów, urządzenia i historię z arkuszy albo obecnego programu.
Biuro i technicy uczą się na prawdziwych zleceniach, na ograniczonej liczbie spraw. Zbieramy uwagi i poprawiamy konfigurację, zanim firma przejdzie na system w całości.
Przechodzicie na system produkcyjnie, a my zostajemy odpowiedzialni za utrzymanie, wsparcie i dalszy rozwój — w ramach stałej miesięcznej opłaty.
Każdy etap ma osobny opis z listą możliwości i odpowiedziami na najczęstsze pytania.
To zależy od liczby procesów i ilości danych do przeniesienia. Mała firma z kartoteką w arkuszu rusza szybciej niż zespół kilkunastoosobowy z integracjami. Realny harmonogram podajemy po bezpłatnej diagnozie procesów, a nie przed nią.
Nie. Większość firm zaczyna od bieżących zleceń i kartoteki klientów oraz urządzeń, a starszą historię przenosimy tylko wtedy, gdy jest do czegoś potrzebna — na przykład do przeglądów okresowych.
Właściciel i dyspozytor mają pełny obraz firmy, księgowość dokumenty i raporty, technik wyłącznie swoje zlecenia i dokumentację wizyty. Klient widzi swoje sprawy w portalu.
Tak, przez pierwszy tydzień wiele firm prowadzi grafik podwójnie. Po kilku dniach zwykle okazuje się to zbędne — zlecenia i tak wszyscy sprawdzają w telefonie.
Tak. Na rozmowie pokazujemy system na danych demonstracyjnych — klientach, urządzeniach, zleceniach, ofertach i fakturach — i przechodzimy na nich całą drogę zlecenia. Możemy je też przygotować pod przykład z Waszej branży, żeby rozmowa dotyczyła Waszej pracy, a nie ogólnego pokazu.
Wybierasz tryb jednoosobowy. Znikają ekrany do przydzielania pracy, zostaje „Mój dzień” i „Mój kalendarz”: telefon pracuje jak aplikacja technika, komputer prowadzi klientów, oferty, faktury i magazyn. Nowe zlecenie przypisuje się do Ciebie samo, a gdy zatrudnisz pierwszą osobę, system zaproponuje przejście na tryb zespołowy.
Zaczynamy od bezpłatnej diagnozy: przechodzimy przez drogę zlecenia w Twojej firmie i pokazujemy, gdzie ucieka czas. Dopiero potem rozmawiamy o systemie.
Diagnoza jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje.