Gdy obsługujesz kilkaset urządzeń u kilkudziesięciu klientów, wygrywa ten, kto w kilka sekund odtworzy historię konkretnej maszyny. Od tego zaczyna się dobra naprawa i szybka wycena.
Każde urządzenie ma producenta, model, numer seryjny, datę uruchomienia, gwarancję i historię wszystkich napraw. Technik identyfikuje maszynę kodem QR albo numerem seryjnym i od razu widzi, co było robione poprzednio i jakie części poszły.
Umowę na przeglądy rozpisujesz jako zlecenia cykliczne — wizyty pojawiają się w grafiku z wyprzedzeniem, a nie wtedy, gdy klient zadzwoni z pretensją. Terminy widzisz przy urządzeniach, więc widać też, które umowy dobiegają końca.
Czas pracy, dojazd i zużyte części trafiają na zlecenie, więc od razu widać, ile ta naprawa naprawdę kosztowała. Protokół podpisuje osoba na obiekcie, a faktura powstaje z danych zlecenia i idzie do KSeF.
Gdy naprawa czeka na część, zlecenie dostaje status „czeka na części” i nie ginie z listy — widać je na tablicy i w filtrach.
Serwis maszyn pracuje na umowach: klient płaci za to, żeby maszyna stała jak najkrócej. Konfigurację zaczynamy od umów serwisowych, czasów reakcji i tego, jak identyfikujecie maszyny w halach klientów.
Niezależnie od branży dostajesz komplet: grafik, zlecenia, kartotekę urządzeń, protokoły działające offline, umowy serwisowe z SLA, oferty, faktury z KSeF, magazyn, ewidencję narzędzi i floty, raporty oraz portal klienta.
Tak. Klient może mieć wiele lokalizacji, a każda lokalizacja wiele urządzeń — z osobną historią i terminami przeglądów.
Tak. Numer seryjny i data uruchomienia to standardowe pola kartoteki urządzeń w Serwis Pro, obok daty końca gwarancji i terminu następnego przeglądu.
Dojazd i robociznę ujmujesz jako pozycje z cennika na zleceniu, ofercie i fakturze — z osobnymi stawkami.
Zaczynamy od bezpłatnej diagnozy: przechodzimy przez drogę zlecenia w Twojej firmie i pokazujemy, gdzie ucieka czas. Dopiero potem rozmawiamy o systemie.
Diagnoza jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje.