W serwisie maszyn rolniczych żniwa nie czekają: kombajn stoi w polu, a klient dzwoni co godzinę. Serwis Pro trzyma awarie i przeglądy okresowe w jednym grafiku, historię każdej maszyny przy niej samej, a części i roboczogodziny rozlicza jeszcze na miejscu.
Awaria w sezonie trafia do puli zleceń z priorytetem, a na tablicy dyspozytorskiej od razu widać, który serwisant ma najbliższe wolne okno. Zlecenia widzisz też na mapie, więc do awarii pod Grunwaldem jedzie ten, kto i tak kończy robotę dwie wsie dalej.
Przeglądy posezonowe planujesz seriami — zlecenia cykliczne rozpisują jesienne i zimowe terminy z góry, zanim zacznie się kolejna kampania.
Ciągnik, kombajn czy prasa ma kartę z numerem seryjnym, datą zakupu, gwarancją i wszystkimi wizytami. Serwisant w polu skanuje kod QR i widzi, co wymieniano przy poprzedniej naprawie — bez telefonu do biura i bez przekopywania teczek.
Dokumentacja zdjęciowa z naprawy zostaje przy zleceniu, co ucina dyskusje o tym, w jakim stanie maszyna była przed wizytą.
Części zużyte przy naprawie serwisant odhacza w telefonie — schodzą ze stanu magazynu w jego busie i wchodzą w koszt zlecenia. Robociznę i dojazd rozliczasz pozycjami z cennika, a faktura powstaje z danych zlecenia i idzie do KSeF tego samego dnia.
W maszynach rolniczych wszystko podporządkowane jest sezonowi: w żniwa liczy się każda godzina przestoju kombajnu. Dopasowujemy proces do pracy w polu — z dojazdami do maszyn, częściami wożonymi w busie i dokumentacją robioną na miejscu.
Niezależnie od branży dostajesz komplet: grafik, zlecenia, kartotekę urządzeń, protokoły działające offline, umowy serwisowe z SLA, oferty, faktury z KSeF, magazyn, ewidencję narzędzi i floty, raporty oraz portal klienta.
Tak. Zlecenia na najbliższe dni czekają w telefonie, a statusy, zdjęcia, pomiary, zużyte części i cały protokół z podpisem klienta powstają bez zasięgu. Po powrocie sieci wszystko wysyła się samo, więc technik nie wpisuje niczego drugi raz.
Tak — każde jako osobna pozycja z cennika na zleceniu, z własną stawką. Marża na częściach liczy się automatycznie względem ceny zakupu.
Tak, zlecenie dostaje status „czeka na części” i jest widoczne osobno, więc wstrzymane naprawy nie giną w liście.
Zaczynamy od bezpłatnej diagnozy: przechodzimy przez drogę zlecenia w Twojej firmie i pokazujemy, gdzie ucieka czas. Dopiero potem rozmawiamy o systemie.
Diagnoza jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje.