Zastanawiasz się, czy w obsługiwanych budynkach opłaca się konserwator na etat czy firma zewnętrzna? Podaj liczbę zgłoszeń, średni czas ich obsługi i koszty obu wariantów, a policzymy różnicę miesięczną, roczną oraz próg opłacalności w godzinach.
Wpisz dane poniżej
Podstawą porównania jest realne obciążenie pracą: liczba zgłoszeń w miesiącu pomnożona przez średni czas obsługi jednego z nich. Domyślne półtorej godziny obejmuje dojście, diagnozę, naprawę i zamknięcie zgłoszenia — jeśli prowadzisz rejestr zgłoszeń, wpisz własną wartość, bo to ona najmocniej wpływa na wynik.
Wariant etatowy to jedna kwota miesięczna, którą podajesz sam. Powinna obejmować wynagrodzenie brutto, składki po stronie pracodawcy oraz narzędzia i odzież roboczą — inaczej porównanie będzie nieuczciwe wobec firmy zewnętrznej, która wszystkie te koszty ma wliczone w stawkę.
Wariant zewnętrzny liczymy jako ryczałt plus godziny razy stawka. Ryczałt zostaw na zerze, jeśli firma rozlicza się wyłącznie za wykonane prace; wpisz kwotę, gdy w umowie jest stały abonament za gotowość i podstawowe czynności. Na końcu wyznaczamy próg opłacalności — liczbę godzin miesięcznie, przy której oba warianty kosztują tyle samo.
Najważniejsza liczba to próg opłacalności, a nie sama różnica kosztów. Różnica zmienia się z miesiąca na miesiąc razem z liczbą zgłoszeń, a próg jest stały: mówi, ile pracy musi się pojawić, żeby własny konserwator zaczął się bronić. Porównaj go ze swoim rejestrem zgłoszeń z ostatniego roku, uwzględniając miesiące szczytowe — awarie nie rozkładają się równomiernie.
Efektywny koszt godziny na etacie pokazuje drugą stronę tej samej monety. Jeśli wychodzi wielokrotnie więcej niż stawka firmy zewnętrznej, konserwator jest niedociążony: albo za mało zgłoszeń, albo część jego czasu idzie na zadania, których w ogóle nie policzyłeś w kalkulatorze — sprzątanie, odczyty, obsługa terenu. W drugim przypadku dopisz te godziny do danych wejściowych.
Wynik bliski zeru to sygnał, że o decyzji powinny przesądzić warunki umowy i dostępność, nie kwota. Kilkaset złotych różnicy nie rekompensuje tygodnia bez obsługi w czasie urlopu.
Dla zarządców nieruchomości i firm zarządzających, które decydują o modelu obsługi technicznej budynków, oraz dla zarządów wspólnot i spółdzielni rozważających zatrudnienie własnego konserwatora zamiast zlecania prac na zewnątrz.
Z drugiej strony przydaje się firmom serwisowym przygotowującym ofertę dla wspólnoty: pokazanie klientowi progu opłacalności i tego, że przy jego liczbie zgłoszeń obsługa zewnętrzna wypada taniej, bywa skuteczniejsze niż sam cennik. Wynik w PDF można dołączyć do oferty.
Największy błąd to porównywanie wynagrodzenia netto konserwatora ze stawką firmy. Do etatu trzeba doliczyć składki pracodawcy, urlopy, badania, narzędzia i odzież — realny koszt bywa o kilkadziesiąt procent wyższy niż kwota z paska wypłaty.
Drugi błąd to zaniżanie liczby godzin. Zgłoszenie to nie tylko sama naprawa: dochodzi dojazd między budynkami, wejście do lokalu, brak części na miejscu, powrót. Jeśli szacujesz z pamięci, dodaj margines — inaczej wynik sztucznie faworyzuje etat.
Trzeci błąd to pomijanie zastępstw. Konserwator na urlopie lub zwolnieniu nadal kosztuje, a jego zadania ktoś musi wykonać — zwykle właśnie firma zewnętrzna, na doraźnych, wyższych stawkach. Czwarty to ignorowanie zakresu kompetencji: część prac wymaga uprawnień, których jedna osoba na etacie zwykle nie łączy, więc i tak trzeba zlecać je na zewnątrz.
Próg wynika z podzielenia miesięcznego kosztu etatu przez stawkę firmy zewnętrznej, po odjęciu ewentualnego ryczałtu. Przy koszcie etatu 8000 zł i stawce 120 zł/h próg wypada w okolicach 67 godzin miesięcznie — powyżej tej wartości tańszy jest własny pracownik.
Wynagrodzenie brutto, składki po stronie pracodawcy, koszt narzędzi i ich uzupełniania, odzież roboczą, badania i szkolenia oraz ewentualny telefon i dojazdy. Pominięcie tych pozycji zaniża koszt etatu i wypacza całe porównanie.
Domyślne 1,5 godziny to wartość spotykana przy typowych zgłoszeniach w budynkach mieszkalnych, licząc z dojściem i zamknięciem sprawy. Drobne interwencje trwają pół godziny, ale awarie instalacji potrafią zająć pół dnia — jeśli prowadzisz rejestr, policz własną średnią.
Nie, i to celowo — materiały obciążają oba warianty podobnie, niezależnie od tego, kto wykonuje pracę. Jeśli firma zewnętrzna dolicza marżę na częściach, dopisz jej szacunkową wartość do stawki godzinowej albo do ryczałtu.
Gdy zależy Ci na ciągłości obsługi bez luk urlopowych, gdy prace wymagają różnych uprawnień, gdy liczba zgłoszeń mocno się waha albo gdy obsługujesz pojedynczy niewielki budynek. Stały pracownik zwraca się dopiero przy odpowiednio dużym i przewidywalnym obciążeniu.
To stała miesięczna kwota za gotowość i podstawowe czynności, płacona niezależnie od liczby zgłoszeń. W kalkulatorze jest opcjonalna — zostaw zero przy rozliczeniu wyłącznie godzinowym, wpisz kwotę z umowy przy abonamencie.
Tak i w praktyce jest to częste rozwiązanie: własny konserwator do bieżących drobnych zgłoszeń plus firma zewnętrzna do prac specjalistycznych i zastępstw. Wtedy policz w kalkulatorze wyłącznie te godziny, które faktycznie przejmuje pracownik.
Pokażemy, jak poukładać zlecenia, techników, protokoły i leady z darmowych narzędzi w jednym procesie. Bez prezentacji na siłę — konkretny plan pod Twoją firmę.
Bez karty i bez umowy na czas określony.