Awarie „na już” rozbijają grafik prac planowanych — i nikt nie liczy, ile to kosztuje
Instalator żyje z dwóch rodzajów pracy: planowanych montaży, które przynoszą marżę, i awarii, które przynoszą klientów. Problem zaczyna się, gdy druga stale zjada pierwszą.
Poznasz to po tym, że…
- montaż kotłowni przesunięty trzeci raz, bo znowu „coś pękło”
- szef decyduje z telefonu, kogo zdjąć z roboty, i pamięta o tym tylko on
- technik dowiaduje się o zmianie planu z SMS-a od kolegi, nie od biura
- klient z awarią pyta „kiedy”, a nikt nie wie, kto ma najbliższe wolne okno
- awaria idzie do tego, kto odebrał telefon, choć kolega był trzy ulice dalej
Skąd się bierze w tej branży
Hydraulika ma najwyższy udział zgłoszeń, których nie da się odłożyć: zalanie, brak wody, brak ogrzewania. Klient z awarią nie pyta o termin, tylko o godzinę. Firma, która odmawia, traci klienta na lata, więc awarię się bierze — kosztem tego, co było zaplanowane.
Grafik w głowie właściciela nie wytrzymuje dwóch ekip i trzech awarii dziennie. Decyzja „kto jedzie” zależy od tego, kto odbierze telefon, a nie od tego, kto jest najbliżej i ma wolne okno. Przełożony montaż nikt nie odnotowuje, więc po miesiącu nie widać, że trzy z dziesięciu planowanych prac przesunęły się przez awarie.
Jak układa to Serwis Pro
Zgłoszenie awarii zakładasz w kilkanaście sekund z priorytetem, a system proponuje osobę, która obsługuje ten rejon i ma najbliższe wolne okno — z kilometrami liczonymi od jej poprzedniej wizyty tego dnia, nie od bazy. Tablica dyspozytorska pokazuje obłożenie każdej ekipy na dzień, trzy dni i tydzień, więc widać, kogo najmniej rozbijesz.
Przełożoną wizytę przeciągasz na inne okno, technik dostaje zmianę powiadomieniem push, a każda zmiana terminu zostaje w ewidencji zlecenia. Klient objęty umową serwisową ma termin reakcji wynikający z priorytetu, więc kolejność awarii wynika z zobowiązań, nie z tego, kto głośniej dzwoni. Raport analizy czasu pokazuje potem, ile godzin w miesiącu poszło na dojazdy.
Co zrobić dziś
Policz kalkulatorem kosztu objazdu serwisowego typowy dzień z awarią wciśniętą na drugim końcu miasta: liczba punktów, dystanse, czas obsługi i stawka technika. Wynik zwykle pokazuje, że przydział „kto odbierze telefon” kosztuje więcej niż wdrożenie rejonów.
Podziel miasto na rejony i przypisz je ekipom — nawet na kartce. Zasada „awaria idzie do osoby z rejonu” działa od jutra, a przy wdrożeniu Serwis Pro staje się regułą, której pilnuje system, razem z oknami dostępności każdej osoby.
Co w Serwis Pro domyka ten problem
Wolne okna każdej ekipy na kilka dni do przodu i pula zleceń bez terminu.
Awaria do osoby z rejonu, z kilometrami liczonymi od jej poprzedniej wizyty.
Zgłoszenie z priorytetem założone w kilkanaście sekund, także przez technika z telefonu.
Ile kosztuje dzień, w którym awaria wysyła ekipę na drugi koniec miasta.
Częste pytania
Czy system sam przydzieli awarię technikowi?
Do wyboru są dwa tryby: w ręcznym system proponuje osobę z podstawą wyboru i kilometrami, a decyduje biuro; w automatycznym zgłoszenie z formularza trafia od razu do właściwej osoby, a biuro widzi powód.
Co, jeśli technik przyjął awarię sam, bez biura?
Technik zakłada zlecenie z telefonu, razem z nowym klientem, jeśli to ktoś nowy. Zlecenie od razu jest na liście i na tablicy, więc biuro widzi, że dzień się zmienił.
Czy klient z przełożonego montażu dostanie informację?
Zmiana terminu może uruchomić e-mail do klienta według Twojego szablonu automatyzacji, a klient z dostępem do portalu widzi aktualny termin przy zleceniu. Kanału SMS w systemie nie ma.
Sprawdź w 2 minuty, czy to problem Twojej firmy
Zostaw imię i telefon, a w bezpłatnej diagnozie procesów przejdziemy drogę zlecenia w Twojej firmie i pokażemy, gdzie dokładnie ucieka czas przy temacie „Awarie „na już” rozbijają grafik prac planowanych”. Bez prezentacji systemu, dopóki nie wiadomo, co ma rozwiązać.
Umów bezpłatną diagnozę tego problemu- Próba szczelności bez protokołu: spór przy odbiorze
- Wycena na kolanie, materiał z hurtowni bez marży
- Dobór naczynia, rur i zasobnika liczony w notesie
- Zdjęcia „przed” giną w telefonie technika
- Coroczne przeglądy kotłów i instalacji bez przypomnień
- Klient prywatny chce fakturę od razu, a KSeF czeka
- Kilka ekip, jeden telefon szefa
- Koszt podgrzania wody jako argument przy modernizacji
- Nowy pracownik nie zna procedur
Chcesz uporządkować cały proces, a nie tylko ten jeden element?
Zaczynamy od bezpłatnej diagnozy: przechodzimy przez drogę zlecenia w Twojej firmie i pokazujemy, gdzie ucieka czas. Dopiero potem rozmawiamy o systemie.
Diagnoza jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje.
albo po prostu zostaw namiar